Lipiec 06 2010

Informator z Axel Springer

Taggi : , , , , ,

Anety Rostkowskiej ciąg dalszy, czyli Aneta Rostkowska i Żelisław Żyżyński RAZEM!

Chłopak z Axel Springer Ponad tydzień temu rozpoczęła się kolejka meczy fazy grupowej LŚ rozgrywanych w Polsce. Do boju ruszyła nie tylko nasza reprezentacja, ale również Aneta Rostkowska i Żelisław Żyżyński z Axel Springer. Co łączy obydwie osoby?

Korytarze hal sportowych kryją wiele mrocznych tajemnic…
Zacznijmy od tego, że nie tylko Pani Rostkowska jest obecna na każdym meczu naszej reprezentacji. My również uczestniczymy w każdym meczu zarówno w kraju jak i zagranicą. Zwracamy baczną uwagę nie tylko na zdarzenia jakie rozgrywają się na boisku i w jego obrębie, ale również poza jego granicami. A poza obszarem boiska dzieje się bardzo wiele…

I tak od dłuższego czasu obserwujemy “dziwne” zjawisko. A mianowicie, w czasie przerw między setami Aneta Rostkowska przechadza się bocznymi korytarzami hal sportowych w towarzystwie Żelisława Żyżyńskiego z Axel Springer. Chcieliśmy wiedzieć od jak dawna ta sytuacja ma miejsce wobec powyższego odbyliśmy rozmowy z osobami, które bezpośrednio pracują “przy meczach” z zapytaniem: czy Rostkowska “spacerowała” wraz z Żyżyńskim po korytarzach już w ubiegłym roku. Otrzymaliśmy odpowiedź twierdzącą.

Czy jest to jedyne miejsce spotkań “naszej pary”? Gdzie indzie jeszcze się spotykają? Czy podczas spacerów bocznymi korytarzami lub będąc w Biurach Organizatora (sam-na-sam) zgłębiają tajniki gry siatkarskiej albo dyskutują na temat poziomu gry obu zespołów? Jest to mało prawdopodobne. Staje się jasne dlaczego dziennikarze zadają sportowcom pytania określonej treści.
Kolejnym powodem, dla którego zachowanie wspomnianej “pary” budzi zastrzeżenia jest historia Marka Brandta – kierownika kadry Reprezentacji Polski siatkarzy. Przypomnijmy, że niniejszy Pan zasłynął ze sprzedawania intymnych zdjęć siatkarek do dzienników “Fakt” oraz “Super Express”, jak również dopuścił się przekrętów finansowych za co został wyrzucony przez trenera Niemczyka i Bonittę.

Stawiamy zatem pytanie: Czyżby Axel Springer zwerbował kolejnego agenta, a konkretniej agentkę do przekazywania poufnych informacji dotyczących świata siatkarskiego?

Skoro Brandt został demaskowany i wywalony z hukiem, jest rzeczą oczywistą, że Axel Springer musiał pozyskać nowego informatora, takiego który nie będzie wzbudzał żadnych podejrzeń. Dlatego też nie bez kozery zamieszczamy zdjęcie Anety Rostkowskiej w towarzystwie Doroty Świeniewicz (partnerki życiowej Marka Brandta), które zostało zrobione w kwietniu 2009 roku. Czy to zwykły przypadek? Pomoc obustronna i korzyści obustronne. O prawdziwość zarzutów wobec osoby Marka Brandta wystarczy zapytać trenera Niemczyka jak i Bonittę, jak również siatkarek, które odmówiły współpracy z Brandtem.

rost+swien

Znów rodzą się pytania: Co naprawdę chce osiągnąć fundacja, której obroty za ubiegły rok wynoszą 7.500 PLN? Jakie korzyści i przywileje obiecał Żyżyński Rostkowskiej za współpracę? Jakie informacje przekazuje Żyżyńskiemu Rostkowska? O tym wszystkim przekonamy się już wkrótce…

Robert Więcławek

W imieniu całej redakcji składam ogromne podziękowania dla Siatkarzy i Siatkarek jak również dla pozostałych sportowców i innych osób, które angażują się w działalność charytatywną. Bardzo się cieszymy, że pomagają osobom potrzebującym. Uważamy, że warto jest pomagać i że trzeba pomagać innym – nie tylko chorym, ale również zdrowym, biednym, zdolnym, bogatym – wszystkim, jeżeli są takie możliwości i jeżeli wymaga tego sytuacja.

Dlatego też zwracamy się do Siatkarzy i Siatkarek jak również innych grup sportowców z ogromną prośbą, aby wzięli udział w pozostałych kampaniach społecznych i odwiedzili np. ośrodki opieki paliatywnej i hospicja, w których przebywają osoby znajdujące się w terminalnym stadium choroby, nie mający żadnych szans na wyzdrowienie. Głęboko ufamy i wierzymy, że Siatkarze i Siatkarki jak i pozostałe grupy sportowców zorganizują i zaangażują się w nasz apel i odwiedzą choćby jeden tego typu ośrodek czy placówkę, a także wezmą udział w akcjach mających na celu uwrażliwienie społeczne.

W imieniu całej redakcji – Robert Więcławek.

Maj 14 2010

Czego Bartyzel zazdrości muzułmanom?

Taggi : , , , , , , , , , , , , , , , ,

Czego Bartyzel zazdrości muzułmanom?

muslim-woman-stoned-to-death-for-adulteryOdpowiedź jest prosta: tego, że “potrafią bronić tego, co uważają za
prawdę” (”Rzeczpospolita” z 26.02.2010). Dalej Bartyzel posuwa się
jeszcze dalej: chrześcijaństwo też potrafiło się w przeszłości w ten
sposób bronić. W przeszłości, jeśli nie sam bluźnierca, to przynajmniej jego dzieło płonęło na stosie. Aż słychać nutkę lirycznej tęsknoty Pana-Historyka-Myśli-Politycznej, by przywrócić palenie bluźnierców na stosie, a metody, które stosują muzułmanie w stosunku do niewiernych i bluźnierców (kamienowanie, wieszanie, wysadzanie się w powietrze wśród niewiernych itp.) wprowadzić i u nas! Brawo, UMK! Pan Bartyzel albo jest pożytecznym idiotą, albo ukrytym muzułmaninem, albo zgorzkniałym i poddającym się Europejczykiem, który zapomniał już, że nie raz, ale kilka razy dawaliśmy skuteczny odpór Saracenom.

muslim-swimming-with-his-wife

Czemu mamy nie dać i tym razem? Wystarczy miliard Chińczyków i tyle samo Hindusów plus polska husaria, i nawet hurysy im nie pomogą!

Dalsza część artykułu, autorstwa pana Bartosza Marca, jest znacznie ciekawsza. Gwoli ścisłości jednak: fatwa to nie tyle wyrok śmierci, co orzeczenie o charakterze prawno-religijnym, co nie zmienia faktu, że akurat ta fatwa nakazuje każdemu muzułmaninowi likwidację Rushdiego. Książka Rushdiego, delikatnie rzez ujmując, prowokuje. Prowokuje do myślenia oczywiście. Z tym jednak dość spora część z 1,3 mld muzułmanów ma problemy. Oni zamiast myśleć wolą okazywać czynną nienawiść w obronie człowieka, który bał się psów, a który dogadzał sobie na wszelkie możliwe sposoby usprawiedliwiając to wersetami objawionymi przez Allacha.

muslim-girl-in-refugee-camp-banda-aceh

“Problem” Rushdiego polega na tym, że tak naprawdę zrobił to, co powinien: opisał islam taki, jakim jest. Takim, jaki sam go poznał. Bezduszną, faszystowską ideologią, która ciemięży masy ludzi od ponad 1300 lat. Trzeba pamiętać, że jeśli dzisiaj zdarzają się cały czas często małżeństwa 60-letnich muzułmanów z 8-letnimi muzułmankami, to dlatego, że założyciel tej religii nie gardził sześcioletnimi “hurysami” już tu na ziemi, wycofywał się z objawień, które wcześniej “otrzymywał” (tytułowe “szatańskie wersety”) oraz stosował terror wobec inaczej-niż-on-myślących.

To są fakty spisane przez samych muzułmanów jako “chwalebne czyny Proroka” w jego wczesnych biografiach! Ci, którzy nie boją się myśleć, a je czytają, wyciągają z tego właściwe wnioski, przepełnieni obrzydzeniem. Grono tych ludzi, z pochodzenia muzułmanów, powiększa się na Wschodzie każdego dnia: Wafa Sultan, Ghada Jamsheer, Magdi Allam, Irshad Manji, Taslima Nasreen to tylko niektórzy, obok Salmana Rushdiego, którzy odważyli przeciwstawić się islamofaszyzmowi. Którzy nie boją się myśleć i walczyć o wolność słowa. Prawdziwy muzułmanin, zanim pokaże swoją prawdziwą twarz, najpierw przez całe lata (dziesięciolecia) potrafi udawać dobrego obywatela.

brooks_veil

Ostatnio dowiedzieliśmy się znienacka, że w Warszawie budują meczet. Odbyło się spotkanie przed kamerami (miała być debata) Samira Ismaila prof. Wolniewicza i pewnej pani redaktor (wybaczcie, nie pamiętam, jak się nazywała). Podczas rozmowy “elokwentna” pani redaktor stwierdziła, że większość muzułmanów nie jest terrorystami.

Skąd ona ma takie informacje? A jakby okazało się odwrotnie, to co? A ci, którzy milcząco popierają terroryzm, to nie są terroryści? Mało już zamachów z powodu tej “garstki” terrorystów? Dosyć tego! Polityczny idiotyzm (czyli poprawność), lewactwo i cwaniactwo już dosyć zrobiły w Europie. Nadszedł czas na takich ludzi jak Geert Wilders, którzy co noc śpią gdzie indziej z powodu zagrożenia ze strony “pokojowo” nastawionych wyznawców Mahometa, ale którzy nie dali się zakneblować!

Bartyzelom i spółce dziękujemy!

Maj 05 2010

Kto posprząta w Treflu?

Taggi : , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dorota Świeniewicz z Markiem BrandtemW dniu 29 kwietnia br. Trefl nieoczekiwanie przegrał piąty mecz o awans do Plus Ligi Kobiet. Jest to o tyle dziwne, iż w mistrzostwach Trefl wygrał wszystkie mecze. Siatkarki Trefla mają jeszcze szansę, aczkolwiek będzie im bardzo trudno, ponieważ będą musiały grać w barażach ze Stalą Mielec.

Idąca od zwycięstwa do zwycięstwa w I lidze drużyna Trefla Gdynia doznała niespodziewanej porażki w piątym, decydującym meczu o awans do Plus Ligi Kobiet. Z punktu widzenia emocji sportowych to bardzo dobra informacja – tylko czy dla wszystkich?
Od pewnego czasu głośno mówiono o podpisaniu nowej umowy sponsorskiej Trefla z energetycznym potentatem – PGE, mającym pozytywne doświadczenia z drużyną SKRA Bełchatów. Dopóki wstępne ustalenia były objęte tajemnicą, drużyna Trefla szła jak burza przez rozgrywki I ligi.
Jednak podczas Gali rozdania Siatkarskich Plusów prysła tajemnica i zaczęły się schody. Wokół sponsorów zaczął „kręcić się” niejaki Marek Brandt (znany już z artykułu „Ręka rękę myje” z dnia 7 kwietnia 2010). Podpierając się rzekomymi znajomościami z trenerem reprezentacji kobiet przedstawiał się sponsorom z PGE jako znawca i zbawca siatkówki kobiet. Oczywiście wszystko to było tylko fuszerką i aż wierzyć się nie chce, że sponsorzy dali tak łatwo wpuścić się w maliny.
Znamy jego „znawstwo” z dwukrotnego wyrzucenia go z funkcji managera reprezentacji przez trenerów Niemczyka i Bonittę. Natomiast „zbawcą” dla siatkówki miała być jego obecna partnerka – Dorota Świeniewicz, która nie ma pomysłu na zasłużoną emeryturę i koniecznie chciała zbawiać Trefl jako grający drugi trener. Pomysł ten jednak jest wysoce chybiony. Nowy prezes kobiecego Trefla – Konrad Piechocki, z wiadomych powodów, zajmuje się klubem SKRA Bełchatów i dla pozbycia się problemu zlecił rozglądanie się za zawodniczkami Markowi Brandtowi – mającemu po zakrapianym bankiecie (czytaj Gala Siatkarskie Plusy) akceptację PGE.

Marek Brandt i Dorota Świeniewicz
Już po kilku chwilach polska siatkówka dowiedziała się, że samozwańczy „dyrektor sportowy” Trefla (nie akceptowany przez właściciela klubu i marki Trefl – Kazimierza Wierzbickiego) zmienia wszystko i wszystkich w zespole kobiet. Jakże zmienił się obraz gry tego zespołu, po otrzymaniu z Internetu wiadomości, że większość z zawodniczek i trenerzy idą na „zieloną trawkę”. Zespół zaczął grać słabiej, a w psychice zawodniczek zaczęły się kłębić myśli – czy warto awansować i przygotować tort dla kogoś innego czy może zostać w I lidze i być dalej najlepszymi? Trenerzy też widzieli, jak podczas Pucharu Polski w Poznaniu Brandt i Świeniewicz siedzieli non -stop z trenerem Alessandro Chappinim (na co dzień trener reprezentacji Turcji), który przed Pucharem Polski podpisał z Treflem tj. Konradem Piechockim, kontrakt na dwa sezony.
Obnoszenie się Brandta z informacjami o przyszło-sezonowej działalności, udzielanie bałwochwalczych wywiadów, odstraszyły w pierwszej kolejności reprezentacyjne zawodniczki, które przymierzały się do gry w Treflu, a następnie destrukcyjnie wpłynęło na grę zawodniczek i zaangażowanie się trenerów.

Konrad Piechocki
Ciekawe jaką decyzję w tym przypadku podejmie Prezes Piechocki i PGE? Czy „układziki” Brandta w PZPS wpłyną na ich decyzje, czy może zwycięży zdrowy rozsądek? Czas pokaże…..

Robert Więcławek

Kwiecień 26 2010

Aneta Rostkowska alias „Siostra Miłosierdzia”.

Taggi : , , , , , , , , ,

Czym naprawdę zajmuje się Fundacja Herosi? – czyli nieuczciwe praktyki Anety Rostkowskiej alias „Siostry Miłosierdzia”.

Aneta RostkowskaNiezliczona jest mnogość informacji o „akcji dobroczynnej” jaką prowadzi Fundacja Herosi. W dużym stopniu są to informacje nakręcane przez samą fundację. Niewiele jednak osób wie, w tym samych zainteresowanych, mam tu na myśli siatkarzy i pozostałych sportowców, na czym polega prawdziwa działalność Fundacji Herosi. Wbrew temu co prezentują na swojej stronie internetowej, działalność tej fundacji ma odmienny charakter i sprowadza się do zupełnie czegoś odwrotnego, szczególnie dla sportowców.

Główna przedstawicielka fundacji – Aneta Rostkowska z istną zaciekłością zabiega o kontakt ze sportowcami. Pojawia się więc pytanie: dlaczego? Czy naprawdę chodzi o pomoc dzieciom z chorobami onkologicznymi? Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zbierze w ciągu jednego dnia więcej pieniędzy niż Fundacja Herosi w ciągu całego swojego istnienia, a przecież WOŚP nie zabiega o niczyje „względy”. W przypadku WOŚP, czy to osoby publiczne czy zwykli ludzie, sami z siebie wyrażają chęć angażowania się w organizowane przez nią akcje. Dlaczego więc Fundacji Herosi tak zależy, aby mieć kontakt do jak największej liczby sportowców? Odpowiedź jest prosta.

Aneta Rostkowska w całej swojej wspaniałości, „zapomniała” sportowcom powiedzieć, że rozpowszechnia informacje dotyczące ich życia prywatnego oraz, że je sprzedaje. Sportowcy żyją więc w błogiej nieświadomości o prawdziwej działalności jaką prowadzi Aneta Rostkowska w imieniu Fundacji Herosi. Znane są wypowiedzi Rostkowskiej ubliżające sportowcom i ich rodzinom. I tak na przykład, według Rostkowskiej: Daniel Pliński ma brzydką żonę i ona nie wie co on w niej widzi, Fabian Drzyzga „jest przereklamowany”, Grzegorz Łomacz jest największym beztalenciem, Izabela Bełcik i Joanna Mirek mają cellulit i rozstępy, Michał Bąkiewicz to „największy niemota”, a Piotr Gruszka jest za stary, aby grać. Rostkowska posunęła się nawet do krytyki samych trenerów. A mianowicie twierdzi, że Castellani świadomie faworyzuje niektórych siatkarzy bo ma z nimi „plany”, co do działalności poza-boiskowej. Pojawia się zatem pytanie: czy Rostkowska ma jakieś układy, jeżeli tak, to z kim je ma, skoro ma dostęp do tego typu informacji? Co więcej, kwestia miesięcznego wynagrodzenia za grę w reprezentacji jest szeroko rozpowszechniania przez Rostkowską. A mianowicie, podobno suma ta równa jest 1.500 PLN. Dlatego też Rostkowska nie dziwi się, że niektórym nie chce się grać na boisku za takie pieniądze oraz, że tak niskie honorarium stanowi usprawiedliwienie przegranych meczy. Należy podkreślić, że żaden ze sportowców nie był zmuszany do gry w reprezentacji i jeżeli zdecydował się przyjąć takie warunki, to osoby postronne nie powinny zabierać głosu w tej sprawie, bo je to nie dotyczy.

Aneta Rostkowska

Znane są również Rostkowskiej relacje jakie panują między poszczególnymi siatkarzami, zarówno dotyczące sympatii jak i antypatii. Zresztą ona sama powołuje się na liczne przyjaźnie ze sportowcami. Jest to o tyle dziwne, iż Rostkowska postrzega sportowców jako pustych, mało inteligentnych osobników i czuje się bezpiecznie w swoich działaniach, ponieważ zakłada, że sportowcy nie dowiedzą się o tym, co ona o nich myśli i jakie informacje sprzedaje innym. A z tego również fundacja pozyskuje fundusze. Rostkowska więc nie ma żadnych skrupułów w opowiadaniu o życiu prywatnym sportowców. Jednak niewiadomo czy informacje, które rozpowiada na ich temat są prawdziwe czy też wymyślone przez nią samą w celu zwiększenia zainteresowania fundacją i jej osobą. Wydaje się, że dla Rostkowskiej nie ma to znaczenia, ponieważ najważniejsze jest, aby fundacja pozyskiwała jak najwięcej środków finansowych i aby była w centrum uwagi. W tym celu Rostkowska posługuje się sportowcami, bo przecież najlepiej zarabia się na chorych dzieciach i czyjejś krzywdzie. Czy jest to działanie moralne? Rostkowska bezwzględnie wykorzystuje cierpienie i nieszczęście chorych dzieci i ich rodzin, aby stworzyć swój wizerunek jako osoby dobrej i szlachetnej. Zarówno dzieci cierpiące na choroby nowotworowe jak i sami sportowcy nie wiedzą, że Rostkowska traktuje ich w sposób przedmiotowy i instrumentalny. Najwidoczniej czuje się w tych działaniach bezpiecznie, ponieważ zakłada, że ani jedna strona ani druga nie dowie się na czym tak naprawdę działalność jej fundacji polega. Pomoc dzieciom to tylko przykrywka, przecież Rostkowska nie jeździ po całym kraju i nie opłaca noclegów ze swoich prywatnych pieniędzy. Za wszystko płaci fundacja, a środki finansowe fundacji stanowią tak naprawdę pieniądze osób, które zechciały je przekazać na rzecz dzieci.

Aneta Rostkowska

Z informacji, do których udało nam się dotrzeć wynika, że niektórzy wycofali się z współpracy z Fundacją Herosi i Anetą Rostkowską. Miejmy nadzieję, że pozostali pójdą w ich ślady.

Robert Więcławek

Kwiecień 16 2010

“Ciężkie Lądowanie” szokujący tekst Walerii Nowodworskiej

Taggi : , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

“Ciężkie lądowanie” (Жестокая посадка) szokujący teks Walerii Nowodworskiej “

Smolensk

[...] Zwycięstwo czekistów nad gestapowcami – to zaiste wielki dzień dla Związku Sowieckiego i Europy Wschodniej. Świętowali by może sojusznicy – USA, Wielka Brytania, Francja – dzień zwycięstwa nad Hitlerem oddzielnie, bez nas i nieszczęsnych Krajów Bałtyckich i Układu Warszawskiego. U nich wesele u nas pogrzeb. Oni zwyciężyli, oni mają prawo.

A Austrii jeszcze się powiodło. Związek Sowiecki i na nią się oblizywał, ale jałtańska zmowa nie wystawiła jej na skonanie , nie stała się zdobyczą wydzieloną moskiewskiemu tyranowi. Tak się karta ułożyła. Grecja i Austria okazały się po drugiej stronie fatalnej linii, Jugosławię puścili na pastwę fal i uratował ją od sowieckiego jarzma Josip Broz Tito. Cała pozostała Południowa, Wschodnia Europa, pół Niemiec i kraje bałtyckie – wszystko to pozwolili Stalinowi zabrać ze sobą. “Oddam niedźwiedziowi, leśnemu lichu, Cyganom, dziadowi do worka, jeśli nie będziesz jeść, spać, słuchać się”, – tak mówią matki nieposłusznemu potomstwu. No ale czy Wschodnia Europa i kraje bałtyckie nie słuchały USA, Anglii i Francji? Za co ich oddali niedźwiedziom?

Austrii się powiodło. Prawda, nie puścili jej do NATO, kazali przysiąc że będzie neutralna i o mało co nie zmusili do budowy socjalizmu. A Unia Europejska za zwycięstwo w uczciwych wyborach jednej austriackiej partii( niezbyt dobrze notowanej ale przecież nie KPZR, nie KPRF, nie LDPR, nie “Jedinoj Rossiji”) o mało Austrii nie wykluczyła. To znaczy śledzą biedaczkę, choć to nie Niemcy, choć przecież nie prosili o anschlus. Ale mówiący po niemiecku – wydaje się ciągle są podejrzani według zasad językowych.

W odróżnieniu od mówiących po sowiecku, myślących po sowiecku i działających po sowiecku. Właściwie pechowi gospodarze całkiem nie radzi są takim gościom, czekistom- wyzwolicielom.. W sensie “niech takich gości na cmentarzu szukają”. Jednak na cmentarzu będą szukać nie gości a gospodarzy. Na przykład polskiej elity. Zresztą nawet Putinowi nie starczy bezczelności by oświadczyć, że Armia Sowiecka wyzwoliła Warszawę. I zamówić sobie befsztyk po tatarsku, gęś ze śliwkami i flaki po gospodarsku. Zresztą nasi współprezydenci zjedzą to wszystko na pogrzebie polskiej delegacji, ofiar Katynia -2. i tu już na pewno na Niemców się nie zwali, Niemiec tam w pobliżu zabrakło.

W Warszawie pewnie będzie cały wagon czekistowskich przedstawicieli z krokodylimi łzami w bezwstydnych oczach. Jak nie przymierzając po pogrzebie Michoelsa, Pasternaka, Starowojtowej i Juszenkowa. “A nad trumną stanęli zbiry i zaciągnęli wartę honorową”

Gości tego rodzaju bez gazu i głowic jądrowych, bez ropy i 1/8 części lądu w ogóle nie puścili by za próg. “Dobry gość do nas, zły gość precz”. W końcu czego domagali się Polacy od Związku Sowieckiego i Rosji w związku z Katyniem? Dlaczego Kola Ostenbaken nijak nie mógł dojść do ładu z polską pięknością Ingą Zając? (Prawda, Koli nie przyszła do głowy myśl by Ingę po prostu wykończyć). Polacy nie domagali się pieniędzy – to kłamstwo. I o bezpłatny gaz też nie prosili. A domagali się historycznej sprawiedliwości.

Patkt Ribentrop Mołotow

Wyliczmy: pakt Ribbentrop – Mołotow, Katyń, sowiecka okupacja, połowę kraju odrąbali, parady z Hitlerem w Brześciu odbywali, dali zdławić powstanie warszawskie. Deportacje, rozstrzeliwania. Od Tallina do Besarabii. Wypadałoby wyjaśnić: za cóż to wam dziękować? Za to że dwaj tyrani, Hitler i Stalin nie podzielili Europy? To ich prywatna sprawa. Uczestnikom bandyckich porachunków nie dziękują.

Oczekują od nas przeprosin. Naprzykład takich: “Wybaczcie nam grzesznym. Nie jesteśmy lepsi od hitlerowców. My was skrzywdziliśmy, my was rozszarpaliśmy. Nie jesteśmy godni zaliczać się do zwycięzców faszyzmu, dlatego że nasz reżim nie był lepszy od faszystowskiego. Stalinizm jest równy faszyzmowi, Hitler równy Stalinowi., Związek Sowiecki Trzeciej Rzeszy. Powiedzcie którędy mamy iść na proces norymberski. Na kolanach prosimy Europę Wschodnią, Kraje Bałtyckie, Finlandię o wybaczenie”. I paść na kolana przed wszystkimi europejskimi murami dlatego że stały się z naszego powodu ścianami płaczu.

Ale na Katyń -1 legł Katyń – 2, a mgła to alibi lepsze niż Niemcy. Dowodów niema i nie będzie. Mam zamiast nich absolutną pewność. Prezydent Lech Kaczyński był solą w czekistowskim oku, pogłaskały go sowieckie kanały telewizyjne na równi z prezydentami Juszczenką i Saakaszwilim. On zapłacił za wszystko: za poparcie dla Gruzji, za ten bohaterski lot do Tibilisi za stypendia i miejsca na uniwersytetach dla białoruskich studentów; za azyl dla czeczeńskich stron internetowych I czeczeńskich uchodźców; za próby osądzenia Jaruzelskiego, za antysowietyzm i antykomunizm ; za zachodnią orientację; za film “Katyń”; za aktywną rolę w NATO.

Co należy się polskim powstańcom? Trzy rozbiory Polski; zdławienie powstania Kościuszki, powstań 1830 i 1863 r.; wojna 1920r.; okupacja 1939r. , Katyń, Układ Warszawski; stan wojenny w 1981 r. I na koniec Katyń – 2 w 2010 r.. Wojna się nie skończyła, wojna między wolnością i zniewoleniem nie kończy się nigdy, a ten kadłubek Związku Sowieckiego w którym żyjemy walczy z wolnością. Nie pracuję w SWR [Służbie Wywiadu Zagranicznego], nie wiedziałam że Polacy zamierzają przedsięwziąć ten szalony lot. Samolotem swoich wrogów, sponiewieraną “tutką”, wyremontowaną przez wrogów już po zwycięstwie wyborczym Kaczyńskiego, bez ochrony samolotów wojskowych, bez kontroli, na zaniedbanym wojskowym lotnisku, całkowicie oddając się w ręce ciemnych czekistowskich sił…

Teraz wiadomo dlaczego “Katyń” puścili w telewizji: ten Tamizdat był kawałkiem sera w pułapce ma myszy.
Nie wierzę w takie przypadki. O Katyń – 2 można obwiniaćalbo Moskwę albo Świętą Opatrzność. Jestem chrześcijanką i nie mogę obwiniać Świętej Opatrzności o pracę dla czekistów. Nie obwiniam. Osądzam według zasady cui prodest. Ale dla oskarżeń potrzebne są poszlaki. Nie fakt, że za 15 lat jakiś Beria zechce pogrążyć swoich kolegów, którym sam wydawał rozkazy. W ten sposób padło światło na sprawę Michoelsa. Stalin zmarł, zaczęła się walka triumwirów. Berii potrzebne były punkty. Inaczej dotychczas wierzyli byśmy że wielki reżyser zginął w wyniku wypadku.

Siedziba KGB

Dlaczego polscy patrioci nie położyli się w Warszawie na pasie startowym? Gdybym wiedziała o tym locie rzuciłabym się do nóg polskiemu ambasadorowi i zaklinała by zadzwonił i ostrzegł. Oto do czego prowadzą zabawy w reset stosunków. Lecieć na tyły wroga, w ręce wroga, na łaskę wroga…

Samolot prezydenta

Nikogo nie oskarżam, skąd mam wiedzieć, kto stoi za tą stop-klatką, kto jest najważniejszy w tej czekistowskiej juncie? Dokąd pójść z takim oskarżeniem, do jakiego sądu? Uważajcie mnie za tego człowieka , który trzysta kroków szedł za Raskolnikowem mówiąc do niego: “Morderca”. Przecież Porfirij Piotrowicz wiedział, że nie ma z czym ciągnąć Raskolnikowa do sądu, tym bardziej że Nikołka wziął winę na siebie. Porfirij Piotrowicz chciał by Raskolnikowowi puściły nerwy. Doprowadził go do tego. A oni mają nerwy mocne. Im nie puszczą.

I Herkules Poirot I miss Marple z Agaty Christie pracowali w ten sposób, że swe analityczne wywody popierali faktami: morderca zaczynał robić głupstwa , usuwał świadków, ujawniał się, a potem na publiczym seansie “demaskowania magii” Herkulesa Poirot nie wytrzymywał i rzucał się do ucieczki. Ci nie uciekną… Nawet jeśli zdarzy się cud i w Rosji nastąpi wieczne lato, wątpliwe czy zdołamy osądzić czekistów choćby za wysadzanie domów. Dowodów I zeznań na piśmie nie ma, a z Dostojewskim się do sądu nie pójdzie (”wy zabiliście, wy i nikt inny”). Takie dowody adwokaci i prokuratorzy wyśmieją.

Możecie mi nie wierzyć drodzy Europejczycy, ale w takim składzie i w takie miejsca do nas nie przylatujcie.
A nuż przejdą dziesięciolecia, minie następne 65 lat i na miejsce katastrofy polskiego samolotu poleci nowa grupa polskich polityków. I też się roztrzaska… Nie wiem tylko, czy Andrzej Wajda zdąży nakręcić jeszcze jeden film.

Koncern “Liedorub – international” będzie działał, póki istnieje sowieciarstwo, póki istnieje KGB. I jeśli chciało im się uganiać po Europie za 90 – letnim Krasnowem i truć polonem Litwinienkę , częstować cukierkami z trucizną, kłuć parasolem, to kto mi udowodni że nie można bezkarnie i pewnie usunąć antykomunisty, wroga Łubianki i Kremla Lecha Kczyńskiego? Nie znałam go ale był moim współbojownikiem, towarzyszem broni i będę go opłakiwać, w odróżnieniu od Adama Michnika i innych polskich lewaków, obrońców Jaruzelskiego. Kaczyński był polskim Reganem, następcą Kościuszki, Sowińskiego, Dąbrowskiego i Piłsudskiego. “Polska”oczywiście “nie zginie” [w org. po polsku]. Polska wszystko pamięta i jest na dobrej drodze, ale czekiści lubią ugrzyźć i odskoczyć. Sobacze plemię od czasu sformowania opryczników.

Wladimir Putin smolenskNie mogę nawet powiedzieć, że moja nienawiść się zwiększyła. Nie ma jak się powiększyć. “Mojej nienawiści szerokej jak morze nie mogą pomieścić wybrzeża życia”. Prawda, szekspirowska Julia czuła miłość a nie nienawiść i ja też nie mam do czynienia z Romeo…

Bolesne jest to, że nikt nie za to odpowie. Zresztą to nic nowego. Stalin – ten też nie odpowiedział. I za niego, niewinnego baranka, jego wnuk ciąga po sądach “Nowuju Gazietu”. Uciekli na tamten świat kaci z NKWD i CzeKa i ci których nie rozstrzelali koledzy po fachu, uciekli bezkarni. Czerkiesow na stanowisku, Filip Bobkow był w NTW stara (…) dostaje specjalną emeryturę. Lenin pyszni się w mauzoleum i wciąż są aktualne odznaczenia za Afgan, Czeczenię I Gruzję. A kto zapłacił za pozbawienie życia pasażerów południowo koreańskiego samolotu? Przy okazji w filmie fabularnym na kanale “Imedi” samolot z Lechem Kaczyńskim wybucha gdy leci na pomoc Gruzji. Przyjmijcie że to było pierwszy zwiastun.

Miejsce tragedii

Antysowiecki Kaczyński pomylił się tylko raz – kiedy poleciał sowieckim samolotem na sowieckie terytorium , zaufawszy sowieckiej władzy.
A cywilizowany świat nie będzie oskarżać. Wszystko pokryje ropa, gaz i mgła.

Waleria Nowodworskaja
[W. Nowodworskaja - ros. dysydentka, publicystka i pisarka]

Grani.ru – “Ciężkie lądowanie”

Kwiecień 07 2010

Ręka rękę myje, czyli rozrasta nam się PZPS.

Taggi : , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

marekbrandt

Zarząd PZPS

Ręka rękę  myje, czyli rozrasta nam się  PZPS.

Jak podają ostatnie doniesienia prasowe, Janusz Biesiada (były prezes zarządu PZPS) po 7 latach walki, został ostatecznie uniewinniony ze stawianych mu zarzutów. Ciągle jednak niewiadomo jest z jakiego powodu prokuratura skierowała akt oskarżenia. Wiadomo jednak, że „komuś” bardzo zależało, aby pozbyć się Biesiady z PZPS i stworzyć sobie zaplecze do budowania „ciepłych posadek” dla swoich kolegów. Obecny prezes PZPS Mirosław Przedpełski objął bezpośrednio stanowisko PZPS po Januszu Biesiadzie. Zarówno on, jak i Artur Popko (prezes PLPS i wiceprezes PZPS), Marek Bykowski (prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej), Bogusław Adamski (obecnie Sekretarz Generalny PZPS), jak i Wiesław Radomski  (obecnie wiceprezes PZPS) nie szczędzili krytyki wobec Janusza Biesiady. I jak widać najwięcej skorzystali z wykluczenia Biesiady ze struktur PZPS.

Mirosław Przedpełski objął bezpośrednio stanowisko PZPS po Januszu Biesiadzie. Zarówno on, jak i Artur Popko (prezes PLPS i wiceprezes PZPS), Marek Bykowski (prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej), Bogusław Adamski (obecnie Sekretarz Generalny PZPS), jak i Wiesław Radomski (obecnie wiceprezes PZPS) nie szczędzili krytyki wobec Janusza Biesiady. I jak widać najwięcej skorzystali z wykluczenia Biesiady ze struktur PZPS.

Biesiadzie zarzucano malwersacje finansowe i niegospodarność. Za jego czasów PZPS zatrudniał jednak tylko do 18-20 osób, a obecnie ta liczba rozrosła się do około 50. Nie budzi to jednak niczyjego sprzeciwu – dlaczego? Każdy ma jakąś „działeczkę”. Starszych Panów z prowincji (czytaj prezesów okręgowych związków itp.) podkarmia się funkcjami komisarzy meczy lub obserwatorami sędziowskimi, a innych członków Zarządu „deleguje się” na wyjazdy zagraniczne z drużynami narodowymi juniorów.

PZPS stał się jednak przystanią dla osób zupełnie zbędnych w strukturach pracowniczych (acz potrzebnych w innych związanych z siatkówką miejscach). Fundacja siatkówki, która za Biesiady żyła oddzielnie i pomagała PZPS finansowo – obecnie jest przez nią utrzymywana. „Akademia Siatkówki” weszła w struktury PZPS i dała przystań dla weteranów – jednak nie dających merytorycznej siły. Znaleziono miejsce „do spraw reprezentacji” dla Włodzimierza Sadalskiego, zasłużonego Mistrza, lecz dublującego po raz dziesiąty funkcje managerów reprezentacji. Tutaj, w Wydziale Szkolenia i połączonych z nim funkcjach managerskich dzieje się najciekawiej. Pojawiają się ludzie będący zupełnie zbędnym dodatkiem przy Reprezentacjach Polski. Jest dwóch managerów Witold Roman (mężczyźni) i Hubert Tomaszewski (kobiety), którzy świetnie pełnią te funkcje i na tym powinno się skończyć. Jednak na Mistrzostwach Europy kobiet dostrzegliśmy już 3 panów (dodatkowo jakiś Niemiec – w polskiej reprezentacji!!! i Jacek Kasprzyk, na co dzień komisarz Plus Ligi Kobiet – samozwańczo mianujący się dyrektorem). W tym sezonie już mamy dodatkowego nowego managera, członka Zarządu (będą wyjazdy, będą) Macieja Tietiańca – wyśmianego i wyrzuconego za niekompetencje przez trenera Bonitę. Był on u Bonity następcą następnego człowieka „Wańki Wstańki” – Marka Brandta. Managera, który zostaje wyrzucany przez kolejnych swoich chlebodawców, a za chwilę znajduje się w kolejnych strukturach. Najpierw po wyrzuceniu z drużyny z Polic zniknął we Włoszech. Tam spotkał się z trenerem Niemczykiem. Został managerem w jego reprezentacji.

marek brandt 01
Marek Brandt

Andrzej Niemczyk pierwszy dostrzegł nieuczciwe działania jakich dopuszczał się Brandt, skutkiem czego było wyrzucenie go z kadry. jak podała prasa „nieznane są powody zrezygnowania z usług Brandta”. nieoficjalnie jednak wiadomo, że powodem tego były działania Brandta polegające m.in. robieniu przekrętów finansowych i sprzedawaniu intymnych zdjęć siatkarek do Super Expressu i Faktu. struktury PZPS stanęły jednak murem za Brandtem.

dorota brandt
Dorota Świeniewicz z Markiem Brantem

Jako znający język włoski „zakręcił się” przy trenerze Bonicie, wciskając równocześnie do kadry swoją nową miłość – Dorotę Świeniewicz. Bonita najpierw zorientował się co do Świeniewicz, potem co do Brandta i oboje z hukiem wylecieli z kadry. Jednak nie z PZPS. Ku zdziwieniu wszystkich „Wańka Wstańka” odnajduje się jako drugi manager w reprezentacji Castellaniego (włosko-języczny). Widać jednak coś musi mu zagrażać (nie jest pupilkiem sekretarza Adamskiego – nierozliczone pieniądze jeszcze z kadry Niemczyka), gdyż ostatnio, jak podaje portal sports.pl, przedstawia się za dyrektora sportowego kobiecej drużyny Trefl Gdańsk, gdzie trenerem ma być Włoch, a więc i dla Świeniewicz może znaleźć się emerytura.

dorota 01
Dorota Świeniewicz

Jak twierdzi Janusz Biesiada – dziwne to powiązania, gdy Świeniewicz będąc dyrektorem sportu i rekreacji w Warszawie (przy Kaczyńskim), na swojego zastępcę bierze Wojciecha Czaykę z PZPS (przyjaciela prezesa Przedpełskiego), a Brandt organizuje wyjazd na narty do Włoch z Przedpełskim i Popko.

Kolejnym niezrozumiałymi ruchami PZPS jest podpisywanie umów z firmami reklamowymi, mającymi prawa wyłączności na produkcję filmów i innych materiałów szkoleniowych. Prawdziwi metodycy, działający społecznie przy Akademii Siatkówki, w tym byli trenerzy różnych reprezentacji, nie mogą wyprodukować filmu szkoleniowego lub wydać książki z metodyki, gdyż cała kasa leży u pobierających 40.000 PLN miesięcznie nierobów z układami.

Miroslaw_Przedpelski_-_toast
Mirosław Przedpełski

POZOSTAJE WIĘC TYLKO PYTANIE – KIEDY PĘKNIE TA BAŃKA MYDLANA ZŁOŻONA W 75% Z NIEKOMPETENTNYCH, ZASŁUŻONYCH (CZYTAJ „UŁOŻONYCH” Z PZPS) PSEUDO-FACHOWCÓW ?

autor Piotr Kunicki

Marzec 14 2010

Proces za atak na koncerny

Taggi : , , ,

paragrafPoniżej materiał cytowany za stroną www.MamProces.pl. Tam też materiał filmowy, który miał spowodować proces. Miał, bo tak naprawdę atak na Joannę Najfeld trwa od dawna i teraz przeniósł się tylko na salę sądową. W imię politycznej poprawności lepiej tłamsić głosy obrońców życia, przeciwników aborcji. Miejmy nadzieję, że ta rozgrywka nie skończy się skandalem w rodzaju wygranej Alicji Tysiąc – pierwszej w historii sądownictwa niedoszłej zabójczyni, która za niemożność zabójstwa dostała realne pieniądze. Joanno – trzymam kciuki! Każdy ma ma prawo głosić swoje poglądy, Ty też! Z drugiej strony dla dziennikarza wygrana przy art. 212 to prawie medal. Tego Ci życzę.

Dawid

No i doczekałam się. Moi oponenci ostrzegali, grozili, zakładali fałszywe strony w Internecie… a ja myślałam, że na straszeniu się skończy, bo przecież w demokratycznym, wolnym od 20 lat kraju można chyba mówić co się myśli, nawet o rzeczach niewygodnych dla silniejszych ode mnie władzą i pieniędzmi.

No więc mówiłam. Między innymi o tym, że aktywiści aborcyjni są powiązani z ogromnym biznesem aborcyjno-antykoncepcyjnym, który na zabijaniu dzieci i masakrowaniu kobiet zarabia krocie. Że wychowanie seksualne to nachalna akwizycja różnych farmakologicznych chemikaliów, od antykoncepcji, przez niebezpieczne szczepionki, po zabójcze środki poronne. Niby oczywiste, ale widocznie szczególnie niewygodne dla tych, którzy woleliby, żeby to był temat tabu.

No więc nie skończyło się na obraźliwych i straszących liścikach. Założono mi sprawę karną z oskarżenia prywatnego Wandy Nowickiej. Odpowiem z art. 212 par. 2, za słowa wypowiedziane w filmie, który obejrzeć mogą Państwo m.in. na tej stronie.

Pozwolę sobie jeszcze zwrócić uwagę na szerszy kontekst mojej sprawy. Pozostawiam Państwu rozsądzenie, czy to przypadek, że:

- w Katowicach toczy się proces przeciw ks. Markowi Gancarczykowi, którego pozwała związana blisko z Wandą Nowicką i jej grupą prawników Alicja Tysiąc, za mówienie o aborcji “zabójstwo”

- pismem procesowym straszyła wydawnictwo Fronda ta sama, związana blisko z Wandą Nowicką i jej grupą prawników Alicja Tysiąc, za książkę Agata. Anatomia manipulacji

- procesami groziła wydawnictwu Fronda również matka 14-letniej “Agaty”, poddanej aborcji w czerwcu 2008, “dzięki” wysiłkom Wandy Nowickiej i jej prawników

- blisko związane z promotorami aborcji środowisko gejów ostatnio rozpoczęło otwartą ofensywę sądową; do masowego pozywania do sądu krytyków ideologii homoseksualnej nawoływali działacze lewicy na konferencji w siedzibie Gazety Wyborczej, jednym z głównych głosicieli tego pomysłu jest Krystian Legierski, który zachęca do pozywania i apelowania aż po sądy zagraniczne; Legierski wytoczył kilka procesów o “homofobię” prawicowym politykom, prokuraturą i utratą pracy grozili też lewicowi działacze Wojciechowi Cejrowskiemu za cytowanie Biblii o homoseksualiźmie na katolickiej uczelni… i tak dalej, i tak dalej.

Lewica rozpaliła stosy. Przynajmniej już widać, o co im tak naprawdę chodzi.

Joanna Najfeld, oskarżona

Marzec 05 2010

Kurdowie i Saudyjczycy ramię w ramię (2)

Taggi : , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

suda_38Rozwińmy nieco temat kontaktów polskich ośrodków uniwersyteckich z krajami muzułmańskimi. Jak już wspomniałem: Zakład Islamu
Europejskiego na UW jest od kilku lat sponsorowany przez Arabię Saudyjską (sunnitów). To taka tajemnica poliszynela. W odróżnieniu od Warszawy Poznań i Kraków postawiły na kurdologię.
Tutaj działa przez swojego człowieka kurdyjska drużyna Ziada Raufa z Krakowa, milionera, który dorobił się na kebabach i irackiej ropie.

W Poznaniu jego interesy reprezentuje niejaki Adnan Abbas. Robi on na poziomie uniwersyteckim to, co wielu muzułmanów robi na poziomie kulinarnym. Jak wiadomo – przez żołądek najbliżej do serca, albo raczej do ośrodków decyzyjnych, do władz: burmistrzów, wójtów, policji. Scenariusz jest zwykle bardzo podobny: nie specjalnie urodziwa Polka (wybaczcie, Panie) zakochuje się w muzułmaninie, który ją umiejętnie wielbi. Następnie “pani uwielbiana” robi wszystko, by sprowadzić swojego kochasia do Polski. Tutaj po kilku formalnościach – ślub i dobra łapówka w urzędzie ds. cudzoziemców – chłopak zaczyna rozkręcać interes kulinarny już jako obywatel polski. Po jakimś czasie zaprasza do siebie burmistrza, szefa policji, radnego, wójta itp. (Miły gość, prawda?) Poczucie wdzięczności u naszych rodaków pozwala załatwić szybko różne sprawy.

Na uczelniach wygląda to trochę bardziej skomplikowanie: organizuje
się konferencję z dobrym bankietem.

Bloody sacrifice

Bloody sacrifice

Na konferencję zaprasza się potencjalnie samych pozytywnie nastawionych do sprawy “bezstronnych” naukowców. Ośrodki powstałe czy zakładane pod takie konferencje (jak wspomniany już Zakład Islamu Europejskiego czy Zakład Studiów Kurdologicznych) mają na celu sprowadzić “królika i jego rodzinę” oraz obsadzić nią wszystkie możliwe stanowiska w danej jednostce. Opornych, jak wszędzie, łamie się mobbingiem, donosami i wszelkiego rodzaju chamstwem. Marazm i apatia pewnych władz uczelnianych, brak perspektyw finansowych (na naukę co roku idzie coraz mniej z budżetu) pchają naukowców w łapy ideologii, które całkiem realnie zagrażają wolności słowa w tym kraju!

Spójrzmy na to jeszcze w kontekście obecnej wojny w Iraku: Po obaleniu Saddama uwaga Amerykanów skupiła się na Kurdach. Zaczęli ich dozbrajać, tak, jak czynili to w Afganistanie w stosunku do talibów (teraz tego żałują; za kilka lat będą tego żałowali w stosunku do Kurdów). Amerykanie robią to jako przeciwwaga dla Iranu. Szkoda
tylko, że nie wiedzą, albo nie chcą pamiętać, że w czasie wojny iracko-irańskiej część irackich Kurdów czynnie wspomagała Iran.
Tylko dzięki Amerykanom Kurdowie stanęli dziś na nogi na tyle dobrze, że dostają ok. 17% budżetu Iraku. Pieniądze te idą na jeden cel: korupcja, a raczej hiper-korupcja. W ten sposób kupuje się przychylność naukowców m.in. w Europie, m.in. i w Polsce.

W rankingu skorumpowanych krajów być może jesteśmy za irackim
Kurdystanem, ale na pewno na tyle blisko, by czuć zapach petrodolarów. A te pachną niektórym arabistom i kurdologom całkiem fajnie.

Autor Eitanow

suda_45

Luty 23 2010

Inspekcja na kurację!

Taggi : , , , , ,

lupaPrezydent RP Lech Kaczyński twierdzi, że przepisy blokują działania inspekcji pracy, dlatego trzeba ją wzmocnić. Zaraz jednak znaleźli się dyżurni dziennikarze “Pulsu Biznesu”, którzy, cytując statystyki, twierdzą, że PIP kontroluje coraz więcej firm oraz ma świetne wyniki. Sprawdzili.

W artykule czytamy – „Jak wynika z najważniejszych danych o działalności Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), w 2009 r. przeprowadziła ona 88 tys. kontroli czyli o 7,5 tys. więcej niż rok wcześniej. Liczba wykrytych nieprawidłowości (363,2 tys.) była niemal taka sama jak rok wcześniej. Wydano 9,2 tys. nakazów wypłat świadczeń na rzecz pokrzywdzonych pracowników (rok wcześniej 8,5 tys.)” – w artykule to wygląda świetnie, a życie swoje. Oczywiście zaraz pojawia się podsumowanie – „Tym samym teza głoszona przez kancelarię prezydenta, że prawo blokuje kontrole PIP i ogranicza ich skuteczność nie znajduje potwierdzenia w danych statystycznych” – czytamy w gazecie.

Jak trzeba być wielkim nieprofesjonalistą, aby pisać takie głupoty. Przecież wszyscy wiemy, że statystyka to nie życie. Gdyby wspaniali dziennikarze wykazali chociaż trochę dociekliwości i przeprowadzili nawet malutkie śledztwo, to od razu okazałoby się, że nie ma tak kolorowo jak się im wydaje. Takim wzorcowym modelem oraz przykładem na skalę ogólnopolską jest Fiat Auto Poland w Tychach, gdzie po interwencji pracowników doszło w fabryce do kontroli dopiero po 3 miesiącach. Wcześniej OIP PIP w Katowicach zrobił sobie wycieczkę do „wspaniałej” firmy! Mało tego – inspekcja chwaliła się tym na swoich stronach internetowych!

Dalej nasi dociekliwi redaktorzy z „Pulsu Biznesu” piszą – Prezydent Lech Kaczyński uważa, że obowiązujące przepisy ustawy o swobodzie gospodarczej uderzają w skuteczność kontroli inspektorów pracy. Nie podoba mu się przede wszystkim obowiązek zawiadamiania o planowanej kontroli z 7-dniowym wyprzedzeniem oraz ograniczenie liczby i czasu jej trwania”. Stwierdzają równocześnie, że – „Dlatego domaga się “wyjęcia” PIP spod tych zasad. Projekt wysłał już do Sejmu. W ubiegłym tygodniu pozytywną opinię o projekcie prezydenta wydała sejmowa komisja ds. kontroli państwowej, a negatywną Ministerstwo Gospodarki”.

Po takim tekście zapala się czerwone światło w głowie każdego pracownika, ale opinia społeczna jest programowana do przekonania, że ten zły i nie dobry prezydent znowu coś tam miesza. Przecież nie możemy się zgadzać na takie stawianie sprawy na opak, bo przecież wszyscy w tym kraju wiedzą, że Państwowa Inspekcja Pracy jest mało skuteczna. Jednym z powodów jest to, że musi zawiadamiać pracodawców o kontroli na 7 dni przed jej terminem i to jest min. Powodem późniejszych stwierdzeń my nic nie możemy, bo takie jest prawo.

Oczywiście w tej kwestii trzeba przyznać inspektorom rację, ale nie można pogodzić się ze stwierdzeniami, że nic nie można zrobić, bo ta instytucja ma w swoim ręku narzędzia przymusu. Niestety stosowanie kar nie jest powszechne, a już kierowanie wniosków pokontrolnych do sądów i prokuratury jest rzadkością. Powiedzmy sobie szczerze jedynie skuteczne i solidne kontrole PIP mogą zmienić niepokojącą tendencje u polskich pracodawców do omijania zapisów Kodeksu Pracy. Nie może tak być, że inspektorzy twierdzą załatwcie sobie sami tą sprawę w firmie, przecież macie związki zawodowe.

Państwowa Inspekcja Pracy ma stać na straży prawa pracy, a nie być przyczółkiem oraz przechowalnią kumpli partyjnych gdy nie dostana się do Sejmu lub Senatu.

Wajcha

Luty 07 2010

Każdy gnojek może przyjść do sądu???

Polecam dwa materiały, jak nasi czołowi dziennikarze zachowują się w sądzie. W roli głównej były naczelny Super Expressu Mariusz Ziomecki.

http://www.youtube.com/user/DziennikarzPL#p/a/u/1/Mfnqcne9Ra4

http://www.youtube.com/user/DziennikarzPL#p/a/u/0/aONfAQng7bE

dziennik fakt

Walka Dawida z Goliatem...

Utwór prześmiewczo-dożynkowy

Historia pewnej prowokacji...

dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt

Cały tekst możecie przeczytać: w tym wpisie

Muzyczna wersja Historii pewnej prowokacji: TUTAJ
Zagraj sam Historię pewnej prowokacji - słowa i chwyty gitarowe TUTAJ

PADALEC ROKU – czyli oszukali przy honorarium

Ranking oszustów medialnych – szczegóły: TUTAJ