Lipiec 06 2010

Informator z Axel Springer

Taggi : , , , , ,

Anety Rostkowskiej ciąg dalszy, czyli Aneta Rostkowska i Żelisław Żyżyński RAZEM!

Chłopak z Axel Springer Ponad tydzień temu rozpoczęła się kolejka meczy fazy grupowej LŚ rozgrywanych w Polsce. Do boju ruszyła nie tylko nasza reprezentacja, ale również Aneta Rostkowska i Żelisław Żyżyński z Axel Springer. Co łączy obydwie osoby?

Korytarze hal sportowych kryją wiele mrocznych tajemnic…
Zacznijmy od tego, że nie tylko Pani Rostkowska jest obecna na każdym meczu naszej reprezentacji. My również uczestniczymy w każdym meczu zarówno w kraju jak i zagranicą. Zwracamy baczną uwagę nie tylko na zdarzenia jakie rozgrywają się na boisku i w jego obrębie, ale również poza jego granicami. A poza obszarem boiska dzieje się bardzo wiele…

I tak od dłuższego czasu obserwujemy “dziwne” zjawisko. A mianowicie, w czasie przerw między setami Aneta Rostkowska przechadza się bocznymi korytarzami hal sportowych w towarzystwie Żelisława Żyżyńskiego z Axel Springer. Chcieliśmy wiedzieć od jak dawna ta sytuacja ma miejsce wobec powyższego odbyliśmy rozmowy z osobami, które bezpośrednio pracują “przy meczach” z zapytaniem: czy Rostkowska “spacerowała” wraz z Żyżyńskim po korytarzach już w ubiegłym roku. Otrzymaliśmy odpowiedź twierdzącą.

Czy jest to jedyne miejsce spotkań “naszej pary”? Gdzie indzie jeszcze się spotykają? Czy podczas spacerów bocznymi korytarzami lub będąc w Biurach Organizatora (sam-na-sam) zgłębiają tajniki gry siatkarskiej albo dyskutują na temat poziomu gry obu zespołów? Jest to mało prawdopodobne. Staje się jasne dlaczego dziennikarze zadają sportowcom pytania określonej treści.
Kolejnym powodem, dla którego zachowanie wspomnianej “pary” budzi zastrzeżenia jest historia Marka Brandta – kierownika kadry Reprezentacji Polski siatkarzy. Przypomnijmy, że niniejszy Pan zasłynął ze sprzedawania intymnych zdjęć siatkarek do dzienników “Fakt” oraz “Super Express”, jak również dopuścił się przekrętów finansowych za co został wyrzucony przez trenera Niemczyka i Bonittę.

Stawiamy zatem pytanie: Czyżby Axel Springer zwerbował kolejnego agenta, a konkretniej agentkę do przekazywania poufnych informacji dotyczących świata siatkarskiego?

Skoro Brandt został demaskowany i wywalony z hukiem, jest rzeczą oczywistą, że Axel Springer musiał pozyskać nowego informatora, takiego który nie będzie wzbudzał żadnych podejrzeń. Dlatego też nie bez kozery zamieszczamy zdjęcie Anety Rostkowskiej w towarzystwie Doroty Świeniewicz (partnerki życiowej Marka Brandta), które zostało zrobione w kwietniu 2009 roku. Czy to zwykły przypadek? Pomoc obustronna i korzyści obustronne. O prawdziwość zarzutów wobec osoby Marka Brandta wystarczy zapytać trenera Niemczyka jak i Bonittę, jak również siatkarek, które odmówiły współpracy z Brandtem.

rost+swien

Znów rodzą się pytania: Co naprawdę chce osiągnąć fundacja, której obroty za ubiegły rok wynoszą 7.500 PLN? Jakie korzyści i przywileje obiecał Żyżyński Rostkowskiej za współpracę? Jakie informacje przekazuje Żyżyńskiemu Rostkowska? O tym wszystkim przekonamy się już wkrótce…

Robert Więcławek

W imieniu całej redakcji składam ogromne podziękowania dla Siatkarzy i Siatkarek jak również dla pozostałych sportowców i innych osób, które angażują się w działalność charytatywną. Bardzo się cieszymy, że pomagają osobom potrzebującym. Uważamy, że warto jest pomagać i że trzeba pomagać innym – nie tylko chorym, ale również zdrowym, biednym, zdolnym, bogatym – wszystkim, jeżeli są takie możliwości i jeżeli wymaga tego sytuacja.

Dlatego też zwracamy się do Siatkarzy i Siatkarek jak również innych grup sportowców z ogromną prośbą, aby wzięli udział w pozostałych kampaniach społecznych i odwiedzili np. ośrodki opieki paliatywnej i hospicja, w których przebywają osoby znajdujące się w terminalnym stadium choroby, nie mający żadnych szans na wyzdrowienie. Głęboko ufamy i wierzymy, że Siatkarze i Siatkarki jak i pozostałe grupy sportowców zorganizują i zaangażują się w nasz apel i odwiedzą choćby jeden tego typu ośrodek czy placówkę, a także wezmą udział w akcjach mających na celu uwrażliwienie społeczne.

W imieniu całej redakcji – Robert Więcławek.

Maj 05 2010

Kto posprząta w Treflu?

Taggi : , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dorota Świeniewicz z Markiem BrandtemW dniu 29 kwietnia br. Trefl nieoczekiwanie przegrał piąty mecz o awans do Plus Ligi Kobiet. Jest to o tyle dziwne, iż w mistrzostwach Trefl wygrał wszystkie mecze. Siatkarki Trefla mają jeszcze szansę, aczkolwiek będzie im bardzo trudno, ponieważ będą musiały grać w barażach ze Stalą Mielec.

Idąca od zwycięstwa do zwycięstwa w I lidze drużyna Trefla Gdynia doznała niespodziewanej porażki w piątym, decydującym meczu o awans do Plus Ligi Kobiet. Z punktu widzenia emocji sportowych to bardzo dobra informacja – tylko czy dla wszystkich?
Od pewnego czasu głośno mówiono o podpisaniu nowej umowy sponsorskiej Trefla z energetycznym potentatem – PGE, mającym pozytywne doświadczenia z drużyną SKRA Bełchatów. Dopóki wstępne ustalenia były objęte tajemnicą, drużyna Trefla szła jak burza przez rozgrywki I ligi.
Jednak podczas Gali rozdania Siatkarskich Plusów prysła tajemnica i zaczęły się schody. Wokół sponsorów zaczął „kręcić się” niejaki Marek Brandt (znany już z artykułu „Ręka rękę myje” z dnia 7 kwietnia 2010). Podpierając się rzekomymi znajomościami z trenerem reprezentacji kobiet przedstawiał się sponsorom z PGE jako znawca i zbawca siatkówki kobiet. Oczywiście wszystko to było tylko fuszerką i aż wierzyć się nie chce, że sponsorzy dali tak łatwo wpuścić się w maliny.
Znamy jego „znawstwo” z dwukrotnego wyrzucenia go z funkcji managera reprezentacji przez trenerów Niemczyka i Bonittę. Natomiast „zbawcą” dla siatkówki miała być jego obecna partnerka – Dorota Świeniewicz, która nie ma pomysłu na zasłużoną emeryturę i koniecznie chciała zbawiać Trefl jako grający drugi trener. Pomysł ten jednak jest wysoce chybiony. Nowy prezes kobiecego Trefla – Konrad Piechocki, z wiadomych powodów, zajmuje się klubem SKRA Bełchatów i dla pozbycia się problemu zlecił rozglądanie się za zawodniczkami Markowi Brandtowi – mającemu po zakrapianym bankiecie (czytaj Gala Siatkarskie Plusy) akceptację PGE.

Marek Brandt i Dorota Świeniewicz
Już po kilku chwilach polska siatkówka dowiedziała się, że samozwańczy „dyrektor sportowy” Trefla (nie akceptowany przez właściciela klubu i marki Trefl – Kazimierza Wierzbickiego) zmienia wszystko i wszystkich w zespole kobiet. Jakże zmienił się obraz gry tego zespołu, po otrzymaniu z Internetu wiadomości, że większość z zawodniczek i trenerzy idą na „zieloną trawkę”. Zespół zaczął grać słabiej, a w psychice zawodniczek zaczęły się kłębić myśli – czy warto awansować i przygotować tort dla kogoś innego czy może zostać w I lidze i być dalej najlepszymi? Trenerzy też widzieli, jak podczas Pucharu Polski w Poznaniu Brandt i Świeniewicz siedzieli non -stop z trenerem Alessandro Chappinim (na co dzień trener reprezentacji Turcji), który przed Pucharem Polski podpisał z Treflem tj. Konradem Piechockim, kontrakt na dwa sezony.
Obnoszenie się Brandta z informacjami o przyszło-sezonowej działalności, udzielanie bałwochwalczych wywiadów, odstraszyły w pierwszej kolejności reprezentacyjne zawodniczki, które przymierzały się do gry w Treflu, a następnie destrukcyjnie wpłynęło na grę zawodniczek i zaangażowanie się trenerów.

Konrad Piechocki
Ciekawe jaką decyzję w tym przypadku podejmie Prezes Piechocki i PGE? Czy „układziki” Brandta w PZPS wpłyną na ich decyzje, czy może zwycięży zdrowy rozsądek? Czas pokaże…..

Robert Więcławek

Kwiecień 07 2010

Ręka rękę myje, czyli rozrasta nam się PZPS.

Taggi : , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

marekbrandt

Zarząd PZPS

Ręka rękę  myje, czyli rozrasta nam się  PZPS.

Jak podają ostatnie doniesienia prasowe, Janusz Biesiada (były prezes zarządu PZPS) po 7 latach walki, został ostatecznie uniewinniony ze stawianych mu zarzutów. Ciągle jednak niewiadomo jest z jakiego powodu prokuratura skierowała akt oskarżenia. Wiadomo jednak, że „komuś” bardzo zależało, aby pozbyć się Biesiady z PZPS i stworzyć sobie zaplecze do budowania „ciepłych posadek” dla swoich kolegów. Obecny prezes PZPS Mirosław Przedpełski objął bezpośrednio stanowisko PZPS po Januszu Biesiadzie. Zarówno on, jak i Artur Popko (prezes PLPS i wiceprezes PZPS), Marek Bykowski (prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej), Bogusław Adamski (obecnie Sekretarz Generalny PZPS), jak i Wiesław Radomski  (obecnie wiceprezes PZPS) nie szczędzili krytyki wobec Janusza Biesiady. I jak widać najwięcej skorzystali z wykluczenia Biesiady ze struktur PZPS.

Mirosław Przedpełski objął bezpośrednio stanowisko PZPS po Januszu Biesiadzie. Zarówno on, jak i Artur Popko (prezes PLPS i wiceprezes PZPS), Marek Bykowski (prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej), Bogusław Adamski (obecnie Sekretarz Generalny PZPS), jak i Wiesław Radomski (obecnie wiceprezes PZPS) nie szczędzili krytyki wobec Janusza Biesiady. I jak widać najwięcej skorzystali z wykluczenia Biesiady ze struktur PZPS.

Biesiadzie zarzucano malwersacje finansowe i niegospodarność. Za jego czasów PZPS zatrudniał jednak tylko do 18-20 osób, a obecnie ta liczba rozrosła się do około 50. Nie budzi to jednak niczyjego sprzeciwu – dlaczego? Każdy ma jakąś „działeczkę”. Starszych Panów z prowincji (czytaj prezesów okręgowych związków itp.) podkarmia się funkcjami komisarzy meczy lub obserwatorami sędziowskimi, a innych członków Zarządu „deleguje się” na wyjazdy zagraniczne z drużynami narodowymi juniorów.

PZPS stał się jednak przystanią dla osób zupełnie zbędnych w strukturach pracowniczych (acz potrzebnych w innych związanych z siatkówką miejscach). Fundacja siatkówki, która za Biesiady żyła oddzielnie i pomagała PZPS finansowo – obecnie jest przez nią utrzymywana. „Akademia Siatkówki” weszła w struktury PZPS i dała przystań dla weteranów – jednak nie dających merytorycznej siły. Znaleziono miejsce „do spraw reprezentacji” dla Włodzimierza Sadalskiego, zasłużonego Mistrza, lecz dublującego po raz dziesiąty funkcje managerów reprezentacji. Tutaj, w Wydziale Szkolenia i połączonych z nim funkcjach managerskich dzieje się najciekawiej. Pojawiają się ludzie będący zupełnie zbędnym dodatkiem przy Reprezentacjach Polski. Jest dwóch managerów Witold Roman (mężczyźni) i Hubert Tomaszewski (kobiety), którzy świetnie pełnią te funkcje i na tym powinno się skończyć. Jednak na Mistrzostwach Europy kobiet dostrzegliśmy już 3 panów (dodatkowo jakiś Niemiec – w polskiej reprezentacji!!! i Jacek Kasprzyk, na co dzień komisarz Plus Ligi Kobiet – samozwańczo mianujący się dyrektorem). W tym sezonie już mamy dodatkowego nowego managera, członka Zarządu (będą wyjazdy, będą) Macieja Tietiańca – wyśmianego i wyrzuconego za niekompetencje przez trenera Bonitę. Był on u Bonity następcą następnego człowieka „Wańki Wstańki” – Marka Brandta. Managera, który zostaje wyrzucany przez kolejnych swoich chlebodawców, a za chwilę znajduje się w kolejnych strukturach. Najpierw po wyrzuceniu z drużyny z Polic zniknął we Włoszech. Tam spotkał się z trenerem Niemczykiem. Został managerem w jego reprezentacji.

marek brandt 01
Marek Brandt

Andrzej Niemczyk pierwszy dostrzegł nieuczciwe działania jakich dopuszczał się Brandt, skutkiem czego było wyrzucenie go z kadry. jak podała prasa „nieznane są powody zrezygnowania z usług Brandta”. nieoficjalnie jednak wiadomo, że powodem tego były działania Brandta polegające m.in. robieniu przekrętów finansowych i sprzedawaniu intymnych zdjęć siatkarek do Super Expressu i Faktu. struktury PZPS stanęły jednak murem za Brandtem.

dorota brandt
Dorota Świeniewicz z Markiem Brantem

Jako znający język włoski „zakręcił się” przy trenerze Bonicie, wciskając równocześnie do kadry swoją nową miłość – Dorotę Świeniewicz. Bonita najpierw zorientował się co do Świeniewicz, potem co do Brandta i oboje z hukiem wylecieli z kadry. Jednak nie z PZPS. Ku zdziwieniu wszystkich „Wańka Wstańka” odnajduje się jako drugi manager w reprezentacji Castellaniego (włosko-języczny). Widać jednak coś musi mu zagrażać (nie jest pupilkiem sekretarza Adamskiego – nierozliczone pieniądze jeszcze z kadry Niemczyka), gdyż ostatnio, jak podaje portal sports.pl, przedstawia się za dyrektora sportowego kobiecej drużyny Trefl Gdańsk, gdzie trenerem ma być Włoch, a więc i dla Świeniewicz może znaleźć się emerytura.

dorota 01
Dorota Świeniewicz

Jak twierdzi Janusz Biesiada – dziwne to powiązania, gdy Świeniewicz będąc dyrektorem sportu i rekreacji w Warszawie (przy Kaczyńskim), na swojego zastępcę bierze Wojciecha Czaykę z PZPS (przyjaciela prezesa Przedpełskiego), a Brandt organizuje wyjazd na narty do Włoch z Przedpełskim i Popko.

Kolejnym niezrozumiałymi ruchami PZPS jest podpisywanie umów z firmami reklamowymi, mającymi prawa wyłączności na produkcję filmów i innych materiałów szkoleniowych. Prawdziwi metodycy, działający społecznie przy Akademii Siatkówki, w tym byli trenerzy różnych reprezentacji, nie mogą wyprodukować filmu szkoleniowego lub wydać książki z metodyki, gdyż cała kasa leży u pobierających 40.000 PLN miesięcznie nierobów z układami.

Miroslaw_Przedpelski_-_toast
Mirosław Przedpełski

POZOSTAJE WIĘC TYLKO PYTANIE – KIEDY PĘKNIE TA BAŃKA MYDLANA ZŁOŻONA W 75% Z NIEKOMPETENTNYCH, ZASŁUŻONYCH (CZYTAJ „UŁOŻONYCH” Z PZPS) PSEUDO-FACHOWCÓW ?

autor Piotr Kunicki

dziennik fakt

Walka Dawida z Goliatem...

Utwór prześmiewczo-dożynkowy

Historia pewnej prowokacji...

dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt

Cały tekst możecie przeczytać: w tym wpisie

Muzyczna wersja Historii pewnej prowokacji: TUTAJ
Zagraj sam Historię pewnej prowokacji - słowa i chwyty gitarowe TUTAJ

PADALEC ROKU – czyli oszukali przy honorarium

Ranking oszustów medialnych – szczegóły: TUTAJ