Dostaliśmy oświadczenie Grześka Dudzińskiego, pracownika Faktu. Był on posądzany o to, że jest Dawidem. Faktowcy dla ośmieszenia przytaczali Jego teksty. m.in. o bioenergoterapeucie Słodkowskim i o polskich pilotach, którzy widzieli UFO. Nie udało się – te wzmiankowane artykuły były normalną pracą dziennikarską. Przykre – nie dał się ochlapać błotem…
Przyznam, że Grześka naprawdę szanuję. To facet, który wierzy w ideały. Wiem, że nie napisze niczego, w co nie wierzy. W Fakcie wysyłali Go do Włocławka, żeby „przeprowadził” wieloryba Bolka przez zaporę. On im pokazał wała – do Włocławka pojechał niejaki Kowalczyk. Dudziniak jako pierwszy oświadczył, że może pracować w niedzielę, ale z uwzględnieniem nadgodzin lub dnia wolnego od pracy w ciągu tygodnia.
Grzegorz Dudziński to w końcu pierwszy pracownik Faktu, który wytoczył redakcji proces o mobbing. Nie wiadomo, o jaką kwotę odszkodowania chodzi. Sam Grzegorz nie odpowiada na żadne pytania – do chwili rozstrzygnięć sądowych.
Oto nadesłane oświadczenie:
Pragnę poinformować, że od 1 czerwca nie będę już pracownikiem Faktu. Redakcja ta uznała, że jestem za drogi na czasy kryzysu. Usłyszałem, że gwizdną i na moje miejsce będą mieli tłum ludzi z ulicy, którzy nie będą pyskować i spełnią każde polecenie. Ja nie reaguję na gwizdy. Jestem dziennikarzem z dużym stażem zawodowym, po studiach na UW, z nagrodą SDP “Za wybitne osiągnięcia dziennikarskie”. Pewnie będę gdzieś pisać – byłbym wdzięczny za przesyłanie info na adres: lik.stowarzyszenie@gmail.com
Dzięki wielkie za lata współpracy – w “Superaku” i w “Fakcie”. Fajnie było współpracować z profesjonalistami. Bo takich było wielu. O pętakach szkoda mówić tu I teraz. Lepiej na sali sądowej….
Pozdrawiam – Grzegorz Dudziński (aktualna kom. 509-76-76-89)
Grzesiek – trzymamy za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że po wygranym procesie napiszesz odcinek naszego bloga. Albo kilka odcinków – Dawid







Z jednej strony przykra wiadomość. Kolejny fachowiec odchodzi z Faktu. Z drugiej dobra – nie będziesz Swoim nazwiskiem firmował podłej firmy. Znamy się z Superaka (przypomnij sobie CeBe) – wiesz już, o kogo chodzi?
Grzesiek – trzymam za Ciebie kciuki. Dasz im chłopie popalić!
Ciekawe czy dostanie etat w innej gazecie, majac w CV zatrudnienie w bulwarowce
Sądzę, że o Dudziniaka nie trzeba się martwić. Da sobie radę. Dobrze, że odchodzi z tej redakcji, bo pasował tam, jak pięść do nosa. A co do wpisu o bulwarówce w CV – liczy się człowiek, a nie papierki. Żadna praca nie hańbi (nawet w Fakcie), o ile ktoś umie zachować klasę. A Dudziniak to potrafi
W poprzednim odcinku jakiś pracownik Faktu apelował do prezesa Sowy, aby ten w związku z niezłym zyskiem firmy podniósł pensje. I mamy jasną odpowiedź – prezes Sowa zrezygnował z prezesowania, a fachowcy są zwalniani, bo kosztują za dużo. Zyski koncernu przede wszystkim!!! Trybiki zawsze można wymienić i wstawić tańsze odpowiedniki. I maszyneria koncernowa działa sprawnie (przynajmniej do czasu)
Grzesiek! Pamiętam Cię z Superaka. Byłam jeszcze smarkulą i Warszawka wysłała mnie do Bydgoszczy. Mogłeś być na mnie wkurzony, a Ty spokojnie mówiłeś, co mam robić. Dzięki za to – pomogłeś mi wtedy naprawdę. Wierzę, że dasz sobie radę. Ty masz klasę, jesteś Prawdziwym Dziennikarzem. I bardzo dobrze, że zrywasz w Fakiem. Do pięt Cu nie dorastali – już kiedyś to napisałam.
Każdy guwniarz, któremu nie chciało się robic pierdoli, że jest cierpiącym za miliony. A Dudziniak po prostu był nieprzydatny. Leń patentowany, pyskaty skórwiel – i tyle. Żaden bachater czy coś. Jak ktoś tego nie rozumie, to po prostu jest gnojem i tyle. Redakcja musi odcinać pętaków, którzy się wkecili sposobem. Żeby być dziennikarzem Faktu trzeba mieć pomysły i umieć pisać. A Dudziniak był bezpłodny, jak ełnuch.
Do poprzednika: jak masz problemy z ortografią, włącz opcję sprawdzania pisowni. Inaczej robisz z siebie wała. O meritum nie wspomnę – nawet nie liznąłeś tematu. Cóż – internet pozwala się odzywać wszystkim. Też tym, którzy nie mają nic do powiedzenia.
Nie znam tego faceta, ale chyba jest fachowcem. Jak taka gazeta, jak Fakt, pozbywa się fachowców, to źle. Będę potrzebował pomocy dziennikarza i przyjdzie do mnie gówniarz z ulicy? Bo on jest tańszy? To jakiś absurd, ludzie! Wydawca Faktu decyduje, czy o moich losach ma zdecydować fachowiec, czy “gówniarz z ulicy”?! I ja mam kupować taką gazetę?! Takiego …!!! Od dzisiaj macie o jednego czytelnika mniej (dotychczas czytałem głównie dla ostatniej strony – z dupencją – teraz kupię pornola).
Co to znaczy, że był za drogi? Ja za żadną kurwę dziennikarską nie dałbym 5 zł miesięcznie. I tylko po to, żeby skowyczała na progu. Wyszedłbym na próg i z kopa – żeby mordę skuliła.
No coments. Nomen omen – pierdupierdu.
to że przyjdzie gówniarz z ulicy to pryszcz.
gorzej, że jego pracę będzie nadzorować gówniarz z ulicy.
Chyba mamy takie media, na jakie zasługujemy. Obrazki, pierdułki, wieloryb płynący Wisłą, pies zakochany w kurze. Podają nam gówna w kolorowych papierkach, a my to łykamy i prosimy o jeszcze. Nic tak nie ożywia pierwszej strony, jak świeży trup, prawda? Albo majtki Dody czy stanik innej pseudogwiazdeczki. Albo to, kogo aktualnie posuwa (lub nie Kamel lub inny pseudogwiazdor. Nie narzekajcie – takie gówna powinni robić gówniarze – bo to oni są w tej materii fachowcami.
Tyle lat był dobry a teraz nagle zły i za drogi? Napiszcie kiedy jakaś rozprawa lepiej. Poide i popatrze jak skomlą kurwy ale …redaktorskie. Mysle ze sąd je przeczołga i nie pomoze nawet ewentualne rodeo na kolanach sądowego ciecia.
Cóż, jak to mówią: rewolucja pożera własne dzieci. A propos debilizmu… Czy jest jakiś filtr antyspamowy na debili w pełnym słoa tego znaczeniu?
Ja do Grześka. Ja też pozwałam swojego byłego pracodawcę do Sądu Pracy nie za mobbing, za dyskryminację i wygrałam. W dyskryminacji to pracodawca musi udowadniać, że nie dyskryminował pracownika, a pracownik ma jedynie uwiarygodnić to, że był dyskryminowany. Jeśli potrzebujesz więcej info w tym zakresie napisz tu to do Ciebie zadzwonię. Pozdrawiam!
Opisz Swoją historie na stronkę. Podałaś bardzo ciekawe rozgraniczenie. Myślę, że pomogłabyś wielu ludziom. Przy okazji – Grzesiek Dudziński prosił, aby podać, że niniejszy odcinek powstał bez Jego wiedzy i zgody. Nie ma pretensji, ale chce, aby to było jasno powiedziane.
całkiem jak w axlu
ze tez o tym pisza -)))))
http://www.fakt.pl/Odszkodowanie-za-smierc-z-przeprowacowania,artykuly,73069,1.html
To w Axlu pracuje się po 14 godzin dziennie? Jak to wytrzymujesz????
Dudzinski za prog, konim lzej. Ide na pifko. Dobra pogoda. Kredyt leci, kurwy na mnie pracuja. A Dudzinski bedzie lykal teraz swierze powietrze wolne od zapachu pieniedzy. I dobrze leniowi!!!
Dobra, dobra, przecież wiadomo, że to Pan, Panie Żelislawie Żyżyński. I jak, jedno tylko piwko? Stać Pana na znacznie więcej!
Czy były jakieś zmiany w Faku?
W internecie w stopce nie widze felka, Kontek sie produkuje jako komentator a nie zastępca naczelnego…
Powiał wiatr a tu nie nic nie mówi? WTF
Dlaczego nie ma nowych wpisów? Zapał się skończył?
wakacje. pora odpocząć. i ty miej wieloryba w swojej lokalnej rzece.
No Fakt-ycznie co z tym Felusiem? Bo w stopce go nie ma…
Nowy artykuł dziś będzie!